Siema ludzie

W końcu siedzę na tyłku. Żyję teraz na pełnych obrotach, a tu śpiewy, a tu taniec, tam jeszcze nagrywanie, tam nauka, i jeszcze spędzanie czasu z takimi wariatami też wymaga energii. Takie życie znacznie różni się od tego gdzie po szkole siedziało się tylko na grach xD Zrzuciłem całe trzy kilo, mam lepszą kondycję, na imprezach nie jestem lamusem, płuca od śmiechu się radują, są jakieś plusy ;D
Cała ta przygoda się kończy, ale przyznaję że to fajne doświadczenie na krótką metę.
Chłopaki są jak moja druga rodzina i cholernie się cieszę, że spełniają się ich marzenia i tak dobrze się bawią, bo szczerze powiem że z początku trochę ich wyśmiałem, ale teraz uważam że są na odpowiednim miejscu i nie mogę się doczekać co będzie z nimi dalej. Mam nadzieję, że gdy już mnie i Eikichiego nie będzie to będą chcieli wciąż się z nami kumplować xD To pozytywna ekipa.
Jestem ciekaw jakie jest Wasze wrażenie po poznaniu ich?

Nie wiem, czy do Was to doszło, ale mamy konto na yt, więc pozwolę sobie powrzucać choć tutaj jeśli nie widzieliście. Będę numerował, bo jakiś porządek chce zachować.
Dobra… sam nie wiem od czego tak dokładnie zacząć by było jakoś czysto i czytelnie.

1. Zdecydowałem xD Jestem wdzięczny Cameronowi i Yune za czas nam poświęcony- wszyscy jesteśmy. Jak usłyszałem, że będzie tu ich udział, to uznałem, że będzie niemiło i sztywno. Ale tu taka niespodzianka! Cameron może i jest BARDZO wymagający, ale dzięki temu wszystko jest robione do perfekcji, a po takiej ostrej próbie leje się z nas duma, że daliśmy radę, i jest sympatycznie. Yune to wszystko dopełnia i w ogóle jest jakaś patola xD Też mimo jego śmiertelnie poważnej miny i stylu bycia jest też miło. Niby tacy poważni, ale też uśmiechają się głupio na nasze debilne pomysły (choć w sumie nie wiem, czy Yune uśmiecha się właśnie przez to, czy przez to że Cameron się uśmiecha? Albo to i to, COMPLICATED). Także pewnego dnia wpadliśmy na pomysł, że zrobimy a’la pokaz mody dla Yune xD No i… na razie sie nie skończyło, poważnie też nie mogło być xD
(BĘDĘ ZA KAŻDYM RAZEM PISAŁ WAM KTO JEST KIM ŻEBYŚCIE SIĘ NAUCZYLI I ROZRÓŻNIALI xD)

Poniżej pierwszy a’la wybieg! Pierwszy na planie to Eikichi seksiak (jego poślizg- niesamowity), później ja- drugi seksiak (nogę tam próbuje podłożyć Dziki). No i tak jest Eikichi i ja, gdzieś tam nagle wskakuje Jimmy, dalej znów Eikichi i ja, a na koniec uroczy uśmiech Sugi xD
Ja i Eikichi idealnie nadajemy się na modeli, prawda? ;D

Drugie podejście… pierwszy jest Suga, drugi Eikichi, trzeci Jiro, czwarty spedalony Jimmy xD, piąty… to ja, szósty Dziki- co widać, siódmy oczywiście Jin-bo tylko on został.
Na końcu wszyscy razem idziemy. Po kolei- Jin, Eikichi, w tej czapce to ja xD, później Jimmy, mroczny Jiro, Suga i Dziki.

I już ostatnie xD Tu głównie Jiro (ma ciemniejsze włsoy) i ja, ale zwróćcie uwagę na Eikichiego, który robi za bramkę łohoho, proszę zwróćcie uwagę jak on jest tam poniewierany xD I na końcu chce mnie uderzyć ;( hehe

Yune na pewno sie podobało, nie?
2. Teraz trochę dansów..
(ja zaczynam, dalej przychodzi Jimmy, pije colę Jiro, ten rudy co przychodzi to Suga, nagle bang robi Eikichi xD, w czarnej bluzce pojawia się Dziki, gdzieś tam później w pociąg na koniec przybiega Jin.
No, Cameron tak dobrze nas uczy, że nawet wyrwani z kontekstu potrafimy zatańczyć dobry moment.

3. Jak dzieci się nudzą to robią różne rzeczy… czekając na chłopaków postanowiliśmy zaśpiewać, także… EIKICHI I JA! (ten w ciemniejszych włosach to Eikichi). Później pojawia się Jin :D Jak się wygłupiamy to jakoś talent gdzieś znika… xD Zobaczcie to wczucie sie Eikichiego na początku, epickie.

4. Nikt nie wie o co chodzi, ale chyba o coś tak… albo i nie. Ogólnie oglądnijcie tylko do momentu gdzie Suga jest, dalej już zróbcie cięcie.
No to… w zielonym jestem ja, w tym stylowym płaszczu jest Eikichi, trzeci dochodzi Jiro, dalej Jin, Jimmy- który chce zlać Eikichiego xD, a później dobiega Suga… olany xD

A tu ciąg dalszy xD W płaszczu tańczy Eikichi, a z nim Jimmy, to dziwne coś trzyma nasz Jiro. Myju myju ząbki Jimmy, ja i Eikichi, później też Jin. Tak, wiem, że mi musiała wypaść, bo komu innemu.

5.Znów ja i Eikichi, mam nadzieję że już odróżniacie na filmikach, bo pisanie tego ciągle jakoś zakłóca i hamuje moje opisywanie tych filmików xD
Kocham tego gościa.

6. Okazuje sie też, że nie tylko T. porafi czarować, Dziki też niczego sobie (Dziki- ja-Suga-Dziki). Najbardziej jednak śmieszą mnie miny Jimmiego jako obserwatora xD

7. Poniższy filmik mnie cholernie śmieszy. Jest on na Halloween, znaczy… nasze przebrania są na Halloween. Seksi co?
Jako warzywo- Eikichi, marynarz- ja, królik-Jiro, kościotrup- Jimmy, ten na koniu- Jin, mnich czy co to- Suga i pszczoła- Dziki.

8. Jak już jesteśmy przy tańcu to grzechem nie byłoby nawiązać do tych tańców zaczerpniętych od babskich zespołów. Ja serio nie wiem co o tym myśleć, ale Eikichi jakoś bardzo czuje ten klimat xD Zwłaszcza z Jimmym…

Ten na krześle z początku to Jimmy

Poniżej: na pierwszym planie Eikichi, za nim Dziki, trzeci wstaje Jin, a później ja tez dołączam. Eikichi poległy, ale i tak taneczny xD

A tu na dole ja (ten z czapką), Dziki, i dochodzi Jiro, jak słychać Eikichi za kamerą.
Kiss kiss kiss xD Wczułem się jak nigdy.

Tu może nie damskie, ale i tak… xD Dansy na całego
(Rogi z włosów ma Jimmy, obok na krześle Eikichi- ja na łóżku)

9. Jako, że z Eikichim jesteśmy mężem i mężem to często my wpadamy na jakieś pomysły. Postanowiliśmy poprzeszkadzać Jimmiemu, gdy grzecznie (wyjątkowo) odpoczywał. A jak Eikichi ten śmieć mnie później wydał żeby dupę sobie uratować!

10. Nie wiem jak do końca skomentować poniższe… więc po prostu powiem kto jak siedzi…
Zaczyna operowo Jiro, obok Suga (jaką minę robi gdy zaczyna śpiewać xD), obok będzie Jin, obok ja, na oparciu Jimmy- a Eikichi tam w pewnym momencie się zgina ze śmiechu, ten słodki śmiech pewnie wszędzie rozpoznacie.
Może my powinniśmy bardziej w opere uderzyć?

11. A teraz z dzisiaj… Dziś też zabiegany dzień. Do szkoły, później tańczyć, następnie do radia. Jestem w szoku, że jakieś radio chciało nas u siebie, a to zaskoczenie… aż poprosiłem K. żeby to nagrał xD Prócz takich typowo wywiadowych pytań były też zadania, to było fajne bo nie było tak sztywno. Wstawię Wam filmiki z naszych zadań, nie musicie ich oglądać, tylko tak poglądowo zobaczyć jak to wyglądało ;D Najpierw jest Eikichi i Jimmy, a na drugim filmiku Jiro i ja.

Do tej stacji radiowej jakieś świeże faneczki przesłały listy wiedząc że tam będziemy. Jednakże to nie jest najsłodsze w tym wszystkim… najsłodsze jest to jak Eikichi nam je rozdał… ding dong

Najważniejsza część tego wpisu wciąż przed nami ;D
Pierwsza rozgrzewka: ŻAŁOSNE

Obecnie uczymy się poniższego układu, ale chyba już umiemy go do perfekcji, tacy zdolni. Ten w paseczki to Eikichi.

No i Jiro brutal nie oszczędził przedrzeźniania Eikichiego.

OKE!
PUNK KULMINACYJNY TEGO WPISU
Nasz klip.
Dajcie znać jak Wam się podoba.

———————————————————————————–
Chciałem też podziękowac chłopakom- Matthew i Tamaokiemu, fajnie że tak na bieżąco z nami jesteście. Wasze wsparcie jest na wagę złota.
Nic też by się nie udało gdyby nie pomoc Kaia, mu też niskie ukłony.
Dzięki dzięki dzięki dzięki dzięki dzięki

Russell

———————————————————————————–

Cześć

Nie powiem żeby ten okres był łatwy, to jedna z tych prób kiedy trzeba wyjść z wyprostowaną klatką piersiową i przekonać się swojej siły. Tata nie ma się dobrze. Sam nie wiem, co martwi mnie bardziej… jego uszkodzenie fizyczne, czy może to.. kim się stał. Wiem, że dzieciom nie mówi się wielu rzeczy, zwłaszcza problemów rodziców, ale kiedy zobaczyłem tatę w tym stanie to po prostu… uświadomiłem sobie, że jest dla mnie zupełnie jak ktoś obcy, nic o nim nie wiem. Nie wiem kim był, co go spotkało, jakie miał marzenia, i czego potrzebował. Jestem już dużym chłopcem, a nic nie zauważyłem… Czuje się po części winny, bo tak rzadko go odwiedzałem, a przecież dobrze wiedziałem, że jest sam. Tata jest jaki jest, teraz myśli że zupełnie nic dla mnie nie zrobił, ale myślę że największym dowodem jego miłości było właśnie ukrywanie przede mną smutku by mnie nie martwić.. zawsze, kiedy na niego patrzyłem uśmiechał się do mnie.

Chociaż teraz chcę być przy nim, ale życie razem wcale nie jest łatwe. Nie rozumiem wielu rzeczy, nie rozumiem tego kiedy bardzo się staram, a on jest obojętny, i tego że gdy mówię mu ,,kocham Cię”, on nie odpowiada… tak jak on wcześniej, tak teraz ja udaję, że jest dobrze, że rozumiem, choć mam ochotę płakać za każdym razem.

Czasem też nie wiem co robić, gdy nagle zaczyna płakać.. raz zaczął płakać gdy oglądaliśmy telewizję, innym razem gdy jedliśmy kolację, najbardziej jednak boli mnie gdy jego płacz budzi mnie w nocy… przez uchylone drzwi zawsze widzę jego trzęsącą się sylwetkę…

Z jednej strony cieszę się, że Pan Vish zgodził się pomóc przy tacie, ale później uznałem że może nie był to najlepszy pomysł. Rzecz w tym, że gdzieś tam po cichu marzę by rodzice do siebie wrócili, oczywiście tylko ja myślę że miałoby to sens. Może gdyby to mama się nim zajęła to znów by się do siebie zbliżyli… bardzo brakuje mi pełnej rodziny. Chciałbym zawsze mieć blisko i mamę i tatę, razem robić rodzinne wypady… naprawdę brakuje mi tego w życiu. Może każde dziecko ma taką potrzebę… jestem wręcz tego pewny.

 

Ten moment bycia z tatą sam na sam i patrzenie na to co się z nim dzieje skłoniło mnie do wielu refleksji. I jego pamiętnik… wiem, że źle zrobiłem czytając go, ale bardzo chciałem pomóc… Co do moich refleksji, to główną była taka, by zawsze starać się do końca, postępować zgodnie z sercem, a odpuścić dopiero, gdy samemu uzna się, że nic więcej się nie da. Jak to mówią niektórzy: przeżyć życie tak, by niczego nie żałować. I tak oto nastał kolejny etap w moim życiu. Otóż pewnego dnia pogodziłem się z Cameronem. Zadzwonił on z ofertą, powiadomił mnie że jest casting na nowy serial, i że jego zdaniem idealnie nadaję się do głównej roli. Zaśmiałem się, jak to nadaję? Już nawet słysząc to od niego zestresowałem się. Ale Cameron ma to do siebie, że jest bardzo uparty i nieugięty, toteż zgodziłem się dla świętego spokoju. Poszedłem na przesłuchanie, ale nie wziąłem tego zbytnio na poważnie, dlatego stres mnie tak nie zjadł. Tego samego dnia były wyniki, dopchałem się do listy i ku mojemu zdumieniu to moje nazwisko znalazło się na pierwszym miejscu! Pierwsza myśl: ale się wkopałem. Chciałem to sprostować, powiedziałem, że raczej nie będę mógł (w końcu byłbym w telewizji, tyle ludzi by się na mnie patrzyło!). Niestety, namawiali i namawiali, ale wzięli też moje słowa pod uwagę, więc na wszystkie próby i nauki chodziłem z drugim chłopakiem, który uczył się tego samego (gdybym nie mógł to on miał zagrać, i taki był mój plan). Okazało się, że będę musiał śpiewać i już lada moment mięliśmy nagrywać klip promujący serial oraz dać serialowy koncert z niektórymi piosenkami, słysząc to byłem stanowczo na NIE.

I w końcu przyszedł dzień decyzji. Dostałem kolejny plik skryptu do nauki, a wraz z nim umowę do podpisania przez rodziców (mama zgodziła się już wcześniej, ale bez podpisu). Wyrzuciłem to do kosza… i poszedłem do pokoju.

Po pół godzinie przyszedł tata trzymając te papiery, tak, tata! Zupełnie nie wiedziałem czego się spodziewać, prawdopodobnie chciał zapytać co to jest. Bardzo mnie zaskoczył, że przyszedł, bo cały czas leżał i nawet uwagi na mnie nie zwracał. Położył mi najpierw scenariusz, a później tą umowę.. i to z jego podpisem na zgodę. Byłem zdumiony. A jeszcze bardziej oczy otworzyłem, gdy położył mi karteczkę z napisem ,,WIERZĘ W CIEBIE”. I co miałem zrobić? Poruszyło to tak moje serce, uznałem że może faktycznie… co mam do stracenia, zawsze mogę się wycofać jakby nie patrzeć.
Także zaczynam karierę… mam nadzieję, że fabuła nie będzie zbyt fajna i nie zostanie to jakimś hitem jak Violetta xD
Pewnie zastanawiacie się o czym właściwie będzie serial. Odcinków będzie aż 75…
Fabuła jest najlepsza, wręcz idealna dla mnie, i pewnie dlatego właśnie zostałem wybrany… Otóż.. Historia dotyczy chłopaka, który przebiera się za dziewczynę (xD). W wydaniu chłopięcym dostaje się do szkoły muzyczno-teatralnej (dobrze że chociaż tańczyć chyba nie będzie trzeba). Jednocześnie raz przychodzi do szkoły w wersji dziewczęcej na występ dziewczyny, która mu się podoba. Tam losowo wybrany jest z widowni na scenę, by zagrać kawałek musicalu z młodym aktorem. Gra tak dobrze, że zostaje zaklasyfikowany do zajęć poza szkołą, ma to ma dać bowiem trochę pieniędzy a pochodzi z biednej rodziny, dlatego się na to godzi. Zaczyna podobać się chłopakowi, z którym grał przebrany za dziewczynę… dwa życia w jednej szkole, co z tego wyniknie? Tutaj już nie zdradzę, ale możecie oglądnąć, będzie mi raźniej (tylko nie śmiać się!), (trochę jakby mieszanka Violetty z Hanną Montanną, ale współcześnie :’D).
Jeszcze nie wiem, czy cieszyć się z takiego biegu wydarzeń, może kiedyś podziękuję Cameronowi, a może będę go przeklinał do końca życia.

Co do przygotowań… nagraliśmy klip promujący serial i macie go poniżej, koniecznie dajcie znać jak się podoba… zwłaszcza ja jako chłopak (to peruka! nie mam ściętych włosów, uf) i mój śpiew, którego pewnie nikt z Was jeszcze nie słyszał… w sumie muszę podziękować tacie, że kazał mi grać na gitarze i śpiewać, to dzięki temu mogłem dostać się do tego serialu.

Mieliśmy też wczoraj koncert, który ma zachęcić do serialu. Powiem tak… jako chłopak czuję się już trochę dziwnie, ale myślę że dałem rade, trema tez szczególnie mnie nie zjadła. Poniżej daje dwie piosenki, które pojawią się w serii, tak tylko skromnie powiem, że jedną sam napisałem daaawno temu, gdy dużo działo się w moim życiu, akurat całkiem pasowała do produkcji, a tekściarz się rozchorował, więc tak pięknie awansowałem ^^

Pierwsze trzy odcinki tez nagrane, a tak wyglądał dzisiejszy planfilmowy, było trochę mrocznie tak w ciemnościach lasu…

Teraz raczej rzadko będę bywał z Wami, trzeba nakręcić kilka odcinków. Dwa w ciągu jednego dnia jak dobrze pójdzie, trzeba jak najwięcej zrobić w wakacje, bo w roku szkolnym trzeba się uczyć… Denerwuję się, trzymajcie kciuki! Premierowy odcinek już w sobotę o 18stej… Chyba zejdę na zawał, czuję że się ośmieszę i nie będę mógł wyjść już z domu nigdy więcej, bo jeszcze ktoś mnie pozna na ulicy…
Ale jestem zmęczony po ciężkiej pracy przez ostatnie dwa dni.. prawie nic w domu mnie nie było…

Allan

Hejcia!

 

Jestem tak podjarany, że chyba w którymś momencie eksploduję! Jak fajerwerka, która została podpalona, przygasła i nie wiadomo czy wystrzeli :p

A czemuż to, a czemuż? A pstremuż! A tak naprawdę chodzi o coś co rozświetla każdy dzień, co sprawia że chce się żyć, nadaje sens, wywołuje uśmiech na twarzy w każdej minucie i jest czymś co nie równa się nawet z góra zrobioną ze słodyczy, no, jest to miłość w rzeczy samej!

Kurczę, to niesamowite, że to co kiedyś wydawało się nieosiągalne teraz trzymam w rączkach.  Jeszcze do niedawna chodziłem jak w amoku, jakbym żył w zupełnie innym świecie, patrzyłem w dół, a świat dookoła był jakiś przyciemniony i spowolniony. A teraz ten sam świat ma tyle barw, że nie mogę przestać się zachwycać. Zupełnie jakby mój Eikichi pomalował wszystko pędzlem, ach, jakiż on pracowity, dla mnie robi tak wiele rzeczy I^o^/ Prawdę mówiąc ciężko mi sobie przypomnieć jak wyglądało moje życie wcześniej, brzmi dziwnie, ale takie odczuwam wrażenie. Było monotonne, oddalone od wszystkich, i wygląda na to, że byłem po prostu dziwakiem z nietoperzem!  Sam nie wiem kiedy stałem się na uwięzi, wszystko co pamiętam to niepokój, strach i zależność. Z tego wszystkiego nawet nie myślałem, że życie może być inne, tak było i tak być musiało. A jedyne zasady to nie rzucać się w oczy, milczeć i nie wchodzić nikomu w drogę. I sam nie wiem czemu, czasem nie potrafię znaleźć sensu w tym życiu, i chyba w sumie nie zawsze to życie ma ten sens :p  Piszę o tym by pokazać kontrast z tym co jest teraz! To jakiś rollercoaster! Kurde kurde kurde! Nawet nie wiem jak to napisać i co pisać, wyładowanie energii zaraz nastąpi hihihi!
Wszystko jest lepiej, lepiej o 180 stopni. Musiałbym daleko sięgnąć pamięcią żeby przypomnieć sobie kiedy ostatnio byłem tak szczęśliwy. Może i jestem trzecią osobą, która pisze tu miłosne love do mojego Eikichiego, ale mało mnie to obchodzi, bo teraz to uważam że jestem lepszy od wszystkich, a tylko ktoś się zbliży do Eikichiego to będę gryzł, i to mocno, nie żartuję.
Każdy dzień jest piękniejszy od tego poprzedniego. Żadnego strachu, sama zabawa i wielkie serduszko. Wszystko co robimy razem nadaje zupełnie innego znaczenia, niż gdyby robiło się to samemu.  Wiem, że to jeszcze świeża sprawa, ale małymi krokami coraz bardziej się do siebie zbliżamy, i chcę po prostu napisać, że KOCHAM CIĘ! *3*!!!!

Wiecie, ja zdawałem sobie sprawę z tego, że jego tatuś, a mój wujcio to jednak taki trochę dziwoląg. Przyszedł do mnie gdy dowiedział się, że coś może z tego być. Wykorzystał oczywiście moment, gdy Eikichiś był w łazience. Zrobiło się mrocznie gdy zamknął drzwi.  Spojrzałem uważnie, a on mówi do mnie:
-Tamaoki, fajny z Ciebie chłopak, ale musze mieć pewność, że jesteś dobry dla mojego synka.
o0o Bardzo mnie zdziwił, ale pozwoliłem mu mówić dalej, a dalej usłyszałem:
-Chcę żebyś podjął się wyścigu na czas, jeżeli uda ci się przebiec w określonym czasie- nie będę sie wtrącał w co robicie (cicho dopowiedział- no prawie <słyszałem to!>).

Miał to być wyścig, gdzie dominujące będzie jakieś zadanie, i mogłem sam je wybrać. Wybrałem kategorię TANIEC! Hihi, to dlatego żeby zapunktować, bo wiem jak on to kocha, i rzeczywiście, jakiś błysk w oku się pojawił.
A więc sytuacja wyglądała następująco! Musiałem zacząć od budynku nagrań mojego taty xD Pozwolili bez problemu plus bardzo mili ludzie tam są! Ale do rzeczy! Tam zacząłem bieg, i musiałem wbiec do paru pomieszczeń i zatańczyć z pracującymi tam ludźmi kawałek układu xD! A następnie wybiec i przebiec metę! UDAŁO SIĘ!! Baah, jestem godny mego chłopca! A całe to przedstawienie możecie zobaczyć poniżej! Wspomniałem, że pracują tam mili ludzie, toteż uwiecznili to, ale to kochane!

Ojej ojej, KOCHAM ŻYCIE! Moje wyznania uwiecznione, więc wracam do MOJEGO chłopca, który leży już w wyrku i patrzy na cos w komórcę, ale widzę te słodkie oczka, które tam wystają i zerkają na mnie, pewnie z zapytaniem kiedy skończę! (oczka, które wystają- zabrzmiało jak u krokodyla! Eikichi krokodylek ^#@%$^@ MEGA SŁODKIE!).

 

Baju, baju!

Tamaoki <3

 

—————————————————————————

Będąc tak przeciwnym temu wszystkiemu jednak widzę w tym sens, i jestem spokojniejszy niż przed. Jak to mówią- pępowina została przecięta. I tak będzie lepiej dla wszystkich. Wciąż może być różnie, ale trzeba wziąć każde wydarzenie na klatę i nie zakładać najgorszego, tyle sytuacji już się przeszło, że z każdą sobie człowiek poradzi, choćby nie chciał, to zawsze chce walczyć.

I tak jak pisał mój brat, odnoszę wrażenie, że życia faktycznie jest inne, jakieś spokojniejsze, chociaż… z moim chłopakiem czasem spokojnie być nie może, to wariat, mówię Wam, świrek. Ale wariaci już tak mają, że są bardzo kochani, nawet jak sie wkurzają i ględzą.

Są wakacje, więc za jakiś czas pewnie dodam tu wpis, bo sporządziłem mapę miejsc, w które muszę zabrać Tuckera. To urocze gdy sie zachwyca i cyka na oślep zdjęcia, najpierw jest z jednym miejscu, a za sekundę w innym, sekundę później w jeszcze innym. Jak nadarzyć za tym chłopakiem?

Ciao.

ROYZ

PS Uwielbiamy Russelowi robić psikusy, niektóre rzeczy nigdy się nie zmienią.


http://www.tinypic.pl/8fmcswyp8z9e

 

Wiosna tuż-tuż!

Hej, hej!

Ostatnio wszyscy tak wstawiacie zdjęcia, albo filmiki, albo gifki, albo.. no tylko to. Aż Wam tego pozazdrościłem, dlatego i ja dziś dodaję wpis zawierający zdjęcia :3

Cały czas myślę o szkole- iść, czy nie iść? Miałem iść na nowy semestr, ale jednak odłożyłem to, czym bliżej tym mam więcej obaw. Póki co zapisałem się na niektóre zajęcia dodatkowe w pewnej szkole, są to m.in. kółko artystyczne, gdzie Pani mówi, że maluję same abstrakcje, nie wiem czy mówiła to dobrze, czy źle, i też kółko literackie, gdzie czytamy, i często nie wiem o czym ale jest fajnie :3 A na kółku muzycznym tak daję czadu, że na pewno mama byłby ze mnie dumny, NA PEWNO TAK! Tak wale w struny i talerze, że szkoła się trzęsie >:3 Chciałem przede wszystkim zapisać się na kółko sportowe, ale to jeszcze trochę, muszę psychicznie się przygotować, bo ponoć bardzo niemili ludzie tam są.
Na kółku artystycznym poznałem bardzo miłą dziewczynę! Jest progres, jest koleżanka, w dodatku dzieli się ze mną kanapkami *Q* Chciałbym być z nią kiedyś w klasie, ale wygląda na młodszą ;(

Chciałbym sie też podzielić moją radością z posiadania rodziny. Naprawdę to doceniam, czasami mniej (np. wyjście do lekarza), ale częściej cieszę się bardzo! Poczucie bezpieczeństwa wzrosło o miliard procent, i nie wiem jak za to wszystko się odwdzięczyć. Taki ze mnie rodzinny pieszczoch :3 Jak juz o rodzinie mówię, to ja tam chciałbym żeby była większa! Niewielki mam na to wpływ, ale nie obraziłbym sie mając więcej rodzeństwa, jeeej! Och, taki kolejny malec do kochania *u*

Żałuję, że tak szybko minął czas w górach, gdzie spędziliśmy połowę naszych ferii. Było super, uwielbiam śnieg, śnieg jest na +!… Uwielbiam lepić bałwany, rzucać się śnieżkami, kulać się i zakopywać w śniegu, tak jak lis poniżej!


Ale co tam śnieg… tej świetnej zabawy nie byłoby bez Was! Jesteście cudownymi towarzyszami wszelakich wycieczek. Tydzień to za mało czasu, by z każdym z Was indywidualnie spędzić trochę czasu.
Dodatkowe atrakcje zapewnia mi mój ukochany chłopak- Kevinek <3 Och tak, jeszcze na blogu nie pisałem o tym, a moje uczucie musi być gdzieś udokumentowane. Jestem ogromnie wzruszony postawą Kevinka, nie sądziłem, że kiedykolwiek ktoś tak kochanie do mnie podejdzie :3 Pomyśleć, że tak długo zajęło mi spojrzenie na niego jako na kogoś więcej niż na przyjaciela, nawet żałuję tego straconego czasu :<  Dobrze jest mieć osobę, którą można się opiekować <3

Także i ja dodaje kilka zdjęć z tego zimowego czasu! A zaraz już wiosna, czy ktoś już czuje w powietrzu miłość? <3

DANIEL

VoV V3V O3O

Witam Was wszystkich!

Ostatnio zrobiłem się dość popularny w klasie… Hu hu, ciekawe czemu? No nieważne… Nie powiem by było to nie wiadomo jak szczere, ale miło jest gdy ta banda idiotów już mi nie dokucza.

Dzisiaj cała moja klasa na przerwie obiadowej usiadła w jednym miejscu. Było to dla mnie dość nietypowe i postanowiłem się przysiąść. Usiadłem i przysłuchiwałem się ich rozmową. Ich tematy były banalne dla tego wieku, czyli horrory, straszne opowieści dziadków z młodości, na końcu zaczął się temat miejsc widmo. To mnie nawet zainteresowało. Od zawsze miałem jakąś wewnętrzną ciekawość do tego typu miejsc. Zawsze odczuwałem gęsią skórkę przez domysły typu- dlaczego musieli opuścić to miejsce, co takiego tam się wydarzyło? Tak, to jest dość dziwne zjawisko gdy z normalnego miejsca powoli uchodzi życie i staje się ono wyludnionym zarośniętym przerażającym kawałkiem ziemi na którym nie staje ludzka stopa.

Na pewno wiele razy słyszeliście o dziwnych interesach Disneya, zwłaszcza z dawniejszych czasów. Disney z czasów czarno- bieli nie kojarzy się tylko z uśmiechniętymi zadowolonymi postaciami, tańczącymi i bawiącymi buzie małych dzieci (takich jak ja :D). Niektóre zdjęcia z początków Disneya potrafią nawet przerazić. Nieumiejętnie wykonane kostiumy i z przesadą zadowolone postaci budzą strach. Chodzi wiele plotek… tak, że World Disney nie był wcale takim porządny człowiekiem. Pomińmy domysły typu, że był Iluminatem itp. :D Jednak sama opowieść o pokoju zero jest dość zastanawiająca. Ja jednak postanowiłem się skupić na czymś o czym opowiadał kolega… O opuszczonych miejscach przez Disneya, a między innymi o wyspie Skarbów. Disney zbudował „Wyspę Skarbów”, ośrodek w Baker’s Bay na Bahamach. Było to żywe miejsce, gdzie statki przewoziły bogatych ludzi by mogli tam w miły sposób spędzić czas. Ziemia ta z początku była zarezerwowana na budowę domów, ale Disney ją wykupił i postanowił stworzyć tam punkt relaksu. To nie spodobało się wielu osobom, dlatego gdy owe miejsce zaczęło upadać, wielu ludzi czuło satysfakcję, a gdy kompletnie upadło, wielu tubylców postanowiło się wyżyć na opustoszałych budynkach.

Zaciekawiło mnie to miejsce, a że tata nadał mi możliwość teleportacji, postanowiłem z niej skorzystać ):-)

Zapytałem się mojego ekhem… kumpla czy zechciałby się ze mną tam wybrać. Zgodził się, więc przeniosłem nas tam. Obowiązkowo zabrałem aparat z nadzieją, że uda mi się wykonać jakieś ciekawe zdjęcia. W sumie to niczego specjalnego nie zastaliśmy tam. Typowe opuszczone miejsce gdzie kiedyś tętniła zabawa, śmiech i wszystko co najlepsze.

2011.08.05.094746

Przez swoją historię można spotkać w tym miejscu turystów, szukających tam jak ja czegoś paranormalnego. Najbardziej przeraża informacja, że gdy miejsce to zostało zamknięte, pracownicy nie mieli co zrobić z egzotycznymi zwierzętami. Postanowili część po prostu wrzucić do oceanu, niektóre pozostawić na pastwę losu w zamknięciu, a jeszcze inne po prostu wypuścić po wyspie.

snakes

Dlatego łatwo o spotkanie tam węży, jaszczurek czy innych niebezpiecznych zwierząt- głównie gadów i płazów.

Należałoby też wspomnieć Wam, że coś co katuje i budzi niepokój, to przesadna cisza panująca w tym miejscu.

06 694bc950a3248b5b87eb90dded343266 844

60365463france1

416632_original

i2796013932 IMG_2240 IMG_2393 vieques sugar mills IMGP0192tumblr_n67fn09PjG1soeszao1_500

zanzibar-amusement-park

W głębi opuszczonego zamku, było miejsce pod nazwą- dla maskotek. Było zamknięte niestety. Może wrócimy tam wszyscy razem i je otworzymy? ;D V3V

Tai

SONY DSC

To, co chcę powiedzieć, leży głęboko w moim sercu i  umyśle. Dobrze wiem, że żadne słowa nie oddadzą tego co jest we mnie, ale też w Tobie, bo część mnie właśnie tam jest.
Nikt prócz Ciebie nie ma tam dostępu, choć nie jest to materialne na pewno możesz to dostrzec.
I możesz to zrobić tylko TY.

Siedzę na łóżku otulona kocem i oglądam opadające płatki śniegu słuchając naszych piosenek i przypominając sobie nasze miejsca.
Wszystkie wspomnienia z Tobą są tak żywe, tak realne jakbym mogła Cię znów dotknąć. Patrzysz się na mnie i mówisz, że jestem śliczna, a ja wpatruję się w Twoje usta, które wypowiadają te słowa. Muzyka leci tak głośno, że ledwo Cię słyszę, a ludzie walą  nam w ściany. Nie potrzebujemy żadnych słów, by wiedzieć o czym myślimy. To jedyny czas w życiu, w którym czuję, że mogę wszystko, i jedyny chłopak przy którym mogę to poczuć. Zamykamy oczy leżąc obok siebie i całkiem osobno przenosimy się w inny wymiar, osobno, ale jednak  razem.

 tumblr_n4pqbi7Ay41smayeoo1_540

~

Na zawsze pozostaniesz moją pierwszą miłością. I nikt nie obdarzy Cię taką miłością, jaka ja Cię darzę. Taką, której teorii nie znajdzie się w żadnej książce i u żadnego filozofa.
Cieszę się, że zrobiłam z Tobą tyle rzeczy i proszę los o to byś został, bym mogła robić z Tobą te piękne i szalone rzeczy cały czas. Nigdy nie chcę widzieć jak odchodzisz. Nasze drogi kiedyś mogą się rozejść, ale dla nas fizyczność to nie wszystko. Jeszcze tylu rzeczy musimy spróbować.

tumblr_m3bfyvNhl11rotc3go1_500

~

Wiem, że zrobiłam wiele błędów, ale w tym pędzącym świecie trudno rozróżnić co jest słuszne, a co nie, co jest dobre, a co złe… nie raz się jeszcze zgubię, ale wiem, że wtedy wyciągniesz do mnie rękę.

Do końca naszych dni chcę trzymać Cię za rękę, patrzeć w blask Twoich oczu, pilnować by on nie zgasł i wywoływać ten uroczy uśmiech na Twojej buzi. Dla mnie jesteś niezastąpiony.
To wcale nie jest zakochanie, choć niejeden czytając te słowa tak by właśnie stwierdził, być może tylko my wiemy co to za uczucie.

tumblr_nlzfndnAqb1t89054o1_500

~

Nie wiem jak Ty, ale ja wciąż pamiętam piosenki, które słuchaliśmy jadąc samochodem pod namiot.  Pamiętam, jak wygłupialiśmy się śpiewając, a ludzie obok nas, jakby nie istnieli. Przed moimi oczami jesteś tylko Ty.
Siedzenie z Tobą przy ognisku jest takie beztroskie. Patrzymy razem na płomienie mając nasze wątpliwości i lęki. Nic nie mówimy, milczymy całe godziny myśląc o przyszłości, bojąc się dorosłości. Patrzymy na siebie wysyłając sobie delikatne uśmiechy, dobrze wiemy, że nie będzie łatwo.

tumblr_n6zruvH2EW1rrugpso1_400

~

Mówimy sobie, że moglibyśmy zostać tu już na zawsze.
Naszego nieba nikt nam nie odbierze.
I mogą mówić to co chcą, ale my dalej biegniemy przed siebie.

large

~Ellie~

Mój pierwszy raz…

Siemka wszystkim!

Dużo było myślenia z mojej strony i obaw, ale dałem radę. Pierwszy teledysk gotowy i niedługo oficjalnie ruszy w świat. Jednak zanim to zrobi, postanowiłem się nim z Wami podzielić. Wiele spraw w ostatnim czasie mnie przerosło. Ten klip ma być podsumowaniem tego całego gówna jakie zagościło w mojej głowie.

Wszyscy wymagają zrozumienia i wybaczenia, a co więcej akceptacji. Niestety niektórych rzeczy nie da się wybaczyć, na pewno nie bez pamięci. Są takie sprawy, które utykają głęboko. Zakorzeniają się na tyle, by wracać co jakiś czas i za każdym razem boleć równie mocno, co za pierwszym razem. Rozegrałem to źle, ale chciałem sprawdzić wszystko z dokładnością, w ostateczności sam się kalecząc. Nie wiem co będzie dalej, ale wiem czego na pewno nie będzie. Nie jestem w stanie udźwignąć tych wizji jakie podsyła mi umysł. Wciąż mi zależy, ale nie tak jak kiedyś… Nie możesz już ode mnie wymagać niczego więcej…

Nigdy nie będę na tyle dobry, by wygrać z Tobą…

 

Eikichi

Hejoo
Spadł śnieg, a my w gorączce przegapiamy okazję na ulepienie bałwana. Bardzo lubię być na wyspie, ale w sumie śnieg też jest spoko i lubię sobie na niego popatrzeć (zwłaszcza jak pada). Zastanawiam się, jakby to było gdyby ulepiło się bałwana z błota? Nie byłby już taki sympatyczny, no nie? Pamiętam, jak byłem młodszy to tata ulepił bałwana w ogrodzie. Jakże od zawsze moim ulubionym zwierzakiem jest królik, to chciałem by zrobił mu uszy. Chciał się trzymać tradycyjnych metod, więc poszukał naturalnego materiału by zrobić z niego uszy. Padło na te długie szyszki. Jak wbił je w głowę bałwana, to bardziej przypominały rogi aniżeli uszka słodkiego puchatego króliczka. Wieczorem obserwowałem tego bałwana z okna i z każdą sekundą stawał się straszniejszy. Gdy coś stoi dość daleko i w dodatku w ciemności to mózg zaczyna robić psoty i np. wydaję się, że coś się rusza, podczas gdy w rzeczywistości wcale tego nie robi. Tak mnie przeraziły te przewidzenia, że do dziś tak średnio przepadam za tymi śniegowymi postaciami. Raz miałem koszmar, że pod warstwą śniegu były normalnie mięśnie i kości oraz narządy i gdy wystawiło się takiego bałwana na słońce to zaczynał się obrzydliwie rozpadać- tak, dziecięce sny potrafią być niesamowicie dziwne. Sny… Coś tajemniczego i nie do końca jasnego dla człowieka, prawda? Zastanawiacie się czasem skąd one w ogóle się biorą, oraz jak dziwnie by było gdyby ktoś mógł je oglądać? Dla mnie to dość paraliżująca wizja, która w ostatnim czasie stała się dość realna… Skoro okazuje się, że istnieją demony, duchy, to czemu by nie miały istnieć mityczne czy baśniowe stworzenia? Takie jak np. miłosne amorki, krasnoludki, elfy, czy opiekun snów zwany piaskowym dziadkiem?

Dziadkiem może i nie jest, ale ma władzę nad snami
*************************************************************************
Nie wiem już sam, czy Poznałem GO w swojej głowie, w śnie, czy naprawdę był u mnie i pokazywał te wszystkie rzeczy. Nie jestem w sumie jedyny co GO widział, ale jestem jedyny, który postanowił z nim tak po prostu porozmawiać. Okazuje się, że KTOŚ kogo się obawiałem jest chwilami dość sympatyczny. No może sympatyczny to za dużo powiedziane, lecz naprawdę ma przebłyski czegoś pozytywnego. Czasem denerwuje mnie to, że stałem się taki podejrzliwy i we wszystkim doszukuję się czegoś złego. Chciałbym choć na chwilę wyluzować i dać się ponieść ,,fali”. Chciałbym go lepiej poznać i zrozumieć czym dokładnie jest, czy jest zły jak wszyscy mówią, czy ma w sobie coś dobrego jak mi samemu zaczęło się tak wydawać?

**************************************************************************

Zawarłem nową znajomość z chłopakiem ze szkoły wujka. Dużo piszemy i czasem się spotykamy, a ja wciąż nie znam jego imienia. Czy to nie jest dziwne? Jakoś na spotkaniach zupełnie zapominam zapytać się o jego imię. W telefonie jego numer mam podpisany jego numerem… X_X

Ostatnio zaprosiłem go na kręgle. Oczywiście nie obyło się bez interwencji tatuśka, który taki malutki wyskoczył z kuli prosto na moje ramie (tak to jest gdy ojciec umie czarować) i szeptał mi do ucha jak mam grać by być najlepszym. Jak jest tata, to są też głupie komentarze… zwłaszcza gdy chodzi o mnie i o mojego jakiegoś kolegę… Zaraz zaczyna się coś o związkach czy jakieś sprośne rzeczy- w końcu tata jest zboczony.

A ja jestem coraz piękniejszy V3V

314412_173147666099797_209455661_n

315736_173147652766465_1480264446_n

Zastanawiam się czy by też nie napisać do dawnego kumpla… Po co się wciąż izolować? To bez sensu. Mogę być sobą, nie rezygnując z innych.

***************************************************************************

Wciąż dużo myślę o Tobie i zdarza mi się do Ciebie coś mówić, choć nie ma Cię obok. Z tęsknoty do Ciebie, nawet zacząłem już Ciebie lepić z gliny w zamyśleniu… Wiem, że nic nie znaczę dla Ciebie, ale dla mnie wciąż jesteś najważniejszy choćbym się tego wyrzekał ze wszystkich sił…

*******************************************************************

Wciąż robię cudowne dzióbeczki to zdjęć V3V Zupełnie jak za czasów przedszkolnych, ym!

img-3660441a07

Tai

Cześć! ^^

Tym razem z tej strony Allan :)

Pierwszy wpis w tym roku należy właśnie do mnie :) Tak dziwnie mi z tym, że zaraz będę miał już 14 lat.. czas to jednak biegnie nieubłaganie.
W te ostatnie wolne dwa dni pojechałem ze znajomymi w góry na narty! Cieszę się, że mama mi pozwoliła, choć przekonywałem ją dobry tydzień… plus musiałem dzwonić co dwie godziny (prócz nocy), ale warto było!
Tak narzekałem na ludzi mnie otaczających i nie byłem przekonany do wyjazdu z nie tak dobrze znanymi mi ludźmi (choć tego mamie nie wyznałem). Była tam moja przyjaciółka, dlatego się przełamałem. I totalnie nie żałuję. Była nas w sumie piątka, nie za dużo i nie za mało. Okazało się, że ci ludzie akceptują mnie z wszystkimi odchyleniami, więc byłem bardzo wzruszony TuT
Pogoda tez nam dopisała, było dużo śnieżku.
Na nartach praktycznie nikt nie umiał jeździć, więc wciąż ktos się wywracał. Jeden raz zjechałem bardzo krzywo na tych nartach i chyba źle jedną przymocowałem… zjeżdżałem dość szybko a tu nagle moja własna narta mnie wyprzedziła, i wyskoczyła z górki… rozbiła szybkę samochodu, wtapiając się pięknie w niego xD Uciekliśmy szybko z miejsca zbrodni, ale do teraz mam wyrzuty sumienia… chciałem je trochę uciszyć, więc po zmroku zakradłem się tam i zostawiłem na siedzeniu kopertę z jakimiś pieniążkami z mojego kieszonkowego. Pierwszy raz poczułem się jak wandal :/
W tym samym ośrodku były jakieś kolonie zimowe, więc nawet załapaliśmy się na imprezę młodzieżową! Dawno się tak dobrze nie bawiłem, i dawno nie tańczyłem na stole…
Drugiego dnia reszta chciała sobie pospać, więc wyszedłem rano na spacer, który tak długo nie trwał, gdyż… przy lesie zobaczyłem jakieś duże ślady stóp! Od razu pomyślałem, że to yeti i zwiałem stamtąd tak, że aż zamieć śnieżna się zrobiła :/ Myślicie, że yeti istnieje?… Nooo, i jak tak uciekałem to wpadłem na kogoś. Nie uwierzycie! Nie, to nie Gustavo Lima. Na Camerona Boyce, tego co grał Luka w Jessie! *o* Myślałem, że zejdę na miejscu. Tak jak myślałem, jest bardzo miły i udało mi się wziąć od niego numer telefonu :D Szkoda tylko, że jest przekonany o tym że jestem dziewczyną, bo tak akurat wyglądałem… ale i tak jest super.

1513184_797006837014826_7203584347492904407_n

11016724_797006843681492_1614302598227155023_n

 

Bałwan prawie tak krzywy jak w kalendarzu od mamy xD I pewnie tez zastanawia się kto go tak postawił…

11067645_797006780348165_7997365785705967159_n

Zerwałem z gościem, z którym byłem. Przez jego dziwny charakter wolałem to zrobić przez smsa :/ Trochę frajersko, ale nie mam na tyle jaj żeby zrobić to prosto w jego twarz. Strasznie głupie było to zaczynać, ale każdy popełnia głupstwa, zwłaszcza żyjąc przeszłością, ale koniec tego! Jestem młody i nie ma co przejmować się tym co było.  Błoga wolność nastała, ale czy na długo? W końcu ten Cameron… :o
Tyle śniegu, że i my powinniśmy iść na nim poszaleć, jakieś sanki, czy coś  ^^
Dodam jeszcze, że mój pies ma jakieś odchyły na zimę.. wciąż się liże, dlatego proszę Was, uważajcie, jest cały mokry… dotkniecie, a wasza dłoń będzie ciągnęła się od śliny :/

Ależ mi brakuje tych ciepłych i przytulnych pokoi, które były w ośrodku <3
Pozdrawiam Was cieplutko ;*

11707585_862946413754201_2111457970441759045_n

Heeej..

Pogoda ostatnimi czasy mnie wykańcza.. Podziwiam ludzi, którzy są odporni na działanie takiej pogody. Jak nie zabójczy wiatr, to deszcz, jak nie deszcz to mżawka, a ogólnie to szarość i szarość dookoła. Nawet słońce się nie przebija, a może mu się nie chce. Słońce powiedziało: ,,latem tak narzekaliście, że za mocno świecę, to teraz nie macie w ogóle moich promyków, pfi”. Poszło na urlop.

Dziś kolejny miły dzień spędzony z Kevinkiem, taki czas spędzony razem zawsze wskazany. Wczoraj Kevin i ja zostaliśmy zabrani przez ciocię Chil do jej zamku. Aż wam współczuję, że tego nie widzieliście. Takiego bogactwa nigdzie nie da się zobaczyć. Zamki, które można zwiedzać, bo zostały zrobione jako muzea, chowają się w porównaniu do tego zamku. Chylę głowę przed tymi, którzy mieli cierpliwość by robić to w takich szczegółach. Tajniakiem robiłem zdjęcia, więc się nimi podzielę, nacieszcie oczy ^^ Zachwyciła mnie cała ta sceneria, choć nie ukrywam, że jak zaczęło się ściemniać to zaczęło być trochę mrocznie. Fajnie, że ciocia pomimo tego całego bogactwa nie jest materialistką i nie jest pusta.

tumblr_ntkxe0t4d21qktgtzo1_500

tumblr_nwe5g4SwRE1qktgtzo1_500

tumblr_nv06jaWvTo1qktgtzo1_500

tumblr_nvf17493UN1qktgtzo1_500

A poniżej to właśnie to co pisałem… mrocznie zaczęło się robić!

tumblr_nnfvehsf771qktgtzo1_400

Ech, ostatnio wszystko mnie wkurza, wszystko. Tak jak byłem zawsze spokojny, tak teraz jestem chodzącą tykającą bombą. Muszę brać leki na uspokojenie, jak i takie przeciwbólowe, które przypisał mi lekarz. Co za nędzny stan, przez to nie raz oberwała Idalia (oczywiście nie tak fizycznie!), zdarzyło mi się na nią nakrzyczeć T^T Przecież to do mnie niepodobne… Także lepiej do mnie nie podchodzić. Bardzo mnie to niepokoi, a co jak to nie minie? Nie chcę być agresywnym zwierzem, a potulnym kociakiem.
Od zawsze irytowało mnie moje odbicie w lustrze, ale teraz? Teraz to natura przeszła samą siebie. Wyglądam jak KRYMINALISTA! Oczy mam jakieś cienkie a długie, a źrenica to też jakaś nienaturalna się zrobiła. Zęby to tak mnie bolą, że mam wrażenie że mi wypadną i będę szczerbaty. Serio, tak bolą, ale raczej nie wypadną, za to kiełki wydłużyły się, to niedługo będę jak wampir. To nie koniec, paznokcie mi tak rosną, że nie nadążam nad ich ścinaniem xD Także spokojnie można nazywać mnie SZPON. A wzrost hop do góry. Także widzicie, miodzio. Sorki za takie wyżalenia, ale w końcu mogłem gdzieś dać upust swojemu gniewowi. Pewnie jestem taki nerwowy przez ból, jak kogoś coś boli to często jest gniewny…
Żyję znów w strachu, że komuś coś zrobię, moja impulsywność jest moją wadą.
Jedyny plus wynikający z tej sytuacji to taki, że przynajmniej odciągnęło mnie to od niektórych myśli, które kołatały mi się po głowie. Mama zawsze mówi, by wyciągać też plusy, nauka nie poszła na marne.
=TnT=

tumblr_n7wemoqCEm1rqn17vo1_400b1uu

-Daniel-